10 mitów na temat wychowania i szkolenia psów

Dzięki swojej pracy mam kontakt z wieloma właścicielami psów. Każdy z nich chce dobrze dla swojego podopiecznego, ale często w poszukiwaniu informacji udają się oni do internetu, w którym jak wiadomo można znaleźć zarówno te dobre rady jak i takie, które należy omijać szerokim łukiem. Postanowiłam rozprawić się z najczęstszymi mitami dotyczącymi wychowania i szkolenia psów.

  1. Psa można zacząć szkolić dopiero gdy skończy pół roku lub rok

Mimo, że coraz popularniejsze są u nas Psie Przedszkola, to wciąż jeszcze sporo osób twierdzi, że psa można szkolić dopiero gdy dorośnie … Dawniej faktycznie były takie teorie, ale wiązało się to głównie z tym, że stosowano nie do końca pozytywne metody. W tym momecie duży nacisk kładzie się na to, by pies był zadowolony podczas treningu, co więcej tak układamy trening, by to pies sam o niego prosił :) dlatego też, nie ma powodu by zwlekać z nauką komend. Oczywiście na samym początku ważna jest socjalizacja oraz ogólne wychowanie i wyznaczenie granic, ale warto robić sobie kilkuminutowe sesje treningowe – to wszystko zaowocuje w przyszłości.

Podsumowując: trenujemy nawet z 2-3 miesięcznym szczeniakiem, ale krótko i w taki sposób, by pies się nie zanudził.

  1. Smakołyk to przekupstwo, bez niego pies nie będzie słuchał

Tak, bo przecież ludzie pracują charytatywnie… każdy z nas chce otrzymać wypłatę za wykonaną pracę, a gdy dostaniemy premię za świetnie zrealizowane zadanie to jest duża szansa, że w przyszłości nadal będziemy się tak samo starać, a może nawet damy z siebie więcej :) Tak samo jest z psami. Problem pojawia się wtedy, gdy musimy pokazać psu smakołyk, by ten w ogóle raczył wykonać komendę, jest to częsty błąd szkoleniowy początkujących właścicieli psów.

  1. Kundelka nie da się wyszkolić

Z każdym psem można, a nawet należy pracować. Z psem, który zna podstawowe zasady zachowania oraz komendy po prostu żyje się łatwiej :) Kundelki zazwyczaj w niczym nie odbiegają od swoich rasowych kolegów. To samo dotyczy małych i dużych ras psów – z każdym psem można trenować, chociaż trzeba sobie zdawać sprawę, że dorosły pies ma już swoje nawyki, które być może ciężko będzie zmienić.

  1. Przeciąganie się z psem wzbudza agresję

Tak twierdzą zwolennicy teorii dominacji, która już dawno została obalona. Z pewnością warto nadać tej zabawie granice. Po pierwsze pies musi puszczać zabawkę na komendę, nie powinien też zaraz po wypuszczeniu ponowniej jej chwytać (może to zrobić dopiero na hasło oznaczające zabawę). Jednym słowem, to my powinniśmy panować nad zabawą :)

Często właściciciele psów twierdzą, że ich pies jest agresywny, bo w trakcie szarpania warczy, a on po prostu dobrze się bawi. Jeśli jednak zachowania psa podczas tej zabawy nas martwi, to warto skonsultować się z trenerem, by być pewnym, że pies znajduje się w dobrych emocjach.

  1. Na szkoleniu pies się męczy

Właściwie ciężko to skomentować ;) Dobrze przeprowadzony trening posłuszeństwa wzmacnia relacje między właścicielem, a jego psem, sprawia, że pies jest pozytywnie zmęczony i nie ma głupich pomysłów w domu ;) Niestety wciąż sporo ludzi nie ma wiedzy o potrzebach swojego psa.

 

  1. Najlepszy do aportowania jest patyk

Wielu właścicieli psów nie widzi nic złego w rzucaniu patyka… do czasu aż ich pies się na niego nadzieje. Jeśli sądzisz, że to niemożliwe – sprawdź – w internecie jest wiele zdjęć pokazujących skutki tej z pozoru niewinnej zabawy. Do tego dochodzi aspekt wychowawczy – w lesie patyków jest całe mnóstwo, więc po co przynosić ten konkretny, taka sytuacja sprawia,że pies sam decyduje co przyniesie (lub nie) dodatkowo sam się nagradza, więc właściciel nie ma na nic wpływu. Zdecydowanie najlepiej zabierać na spacery piłkę na sznurku. Wtedy jest bezpiecznie i właściciel ma kontrolę nad nagradzaniem psa.

 

  1. Jedzenie przed psem, przechodzenie przed psem

… czyli teoria dominacji w pełnej krasie. Myślę, że zamiast stosować te „sztuczki” lepiej wyjść z psem na trening, nauczyć go najprostszych komend, pobawić się w przeciąganie (i oddawanie) zabawki. W ten sposób nauczymy psa, że warto nas słuchać, bo z nami dzieją się fajne rzeczy… po prostu.

  1. Grzebanie psu ręką w jedzeniu

Rozumiem, że chodzi o to by pies nie bronił swojego jedzenia, założenie jest słuszne, ale metoda niekoniecznie. Można by to zrobić lepiej, np: daję psu ucho czy kość do gryzienia i trzymam jeden koniec, on spokojnie sobie gryzie przy mnie, gdy jedzenia jest coraz mniej wymieniam to co zostało na pysznego, pachnącego kabanoska lub coś innego równie smakowitego. Ważne, że pies się uczy, że ja nie rywalizuję z nim o jedzenie i może spokojnie przy mnie jeść.

  1. Mam duży ogród, więc mój pies nie potrzebuje spacerów

To wbrew pozorom bardzo częste stwierdzenie, a przecież pies do szczęścia nie potrzebuje ogrodu, potrzebuje za to zorganizowanego zajęcia, które pobudzi jego mózg do myślenia. Już godzinny spacer połączony z krótkim treningiem posłuszeństwa sprawi, że pies będzie bardziej zmęczony niż po całodziennym pobycie w ogrodzie. Wielu właścicieli psów już po kilku treningach posłuszeństwa zauważa pozytywną zmianę w zachowaniu swjego pupila – to efekt poświęcenia psu czasu.

  1. Brak pochwał

Niektórzy wychodzą z założenia, że pies po prostu ma wykonwać wszystkie komendy, inni tak się skupiają na wydaniu psu smakołyka, że zapominają by najpierw go pochwalić, a kolejni mają opory by okazywać emocje. W efekcie możemy uzyskać psa, który ma słabą motywację do ćwiczeń lub psa, który owszem wykonuje polecenia ale tylko jak poczuje parówkę. Jeśli chcesz by Twój pies był zaangażowany podczas treningu, Ty również musisz się zaangażować.

Znasz jeszcze jakieś mity o których tu nie wspomniałam? Napisz, wspólnie możemy powiększyć tę listę :)

Comment
  1. Ja nigdy nie odmawiam spacerów mojemu psu, bo chociaż mam pretekst, żeby ruszyć się z kanapy 🙂

Leave A Comment